-Babciaaa!!!-krzyknęła mała i zarzuciła jej ręce na szyję.Uwielbiała tu przyjeżdżać,nie tylko ze względu na atmosferę,ale i dla niego-młodego,fikuśnie uczesanego chłopca,jej jedynego przyjaciela,Neymara.To on jedyny ją polubił,gdy inni ją odrzucali.Mała wyrwała się z objęć babci i poszła w stronę boiska,na którym zawsze grali chłopcy.Usiadła na trybunach i z uwagą przypatrywała się meczowi.Szukała swojego przyjaciela.Rozglądając się spojrzała na numer 10 drużyny w białych koszulkach.Stal sobie spokojnie i czekał na piłkę.Gdy zobaczył małą dziewczynkę na trybunach,przestał się skupiać .Uśmiechał się do niej i ciągle patrzył w jej stronę.Podobała mu się.Chciał zrobić na niej dobre wrażenie .
Odkąd poznał Brunę,a ona jego,strasznie przeżywał dzień jej wyjazdu.Ciągle płakał.Nie mógł wytrzymać,aż Bruna znowu go odwiedzi.Ona zawsze w dniu wyjazdu cała zapłakana podchodziła do niego mówiąc:
-"Obiecaj mi,że cokolwiek w życiu się wydarzy,nigdy,ale to przenigdy o mnie nie zapomnisz i zawsze będziesz pamiętać o Brunie".
-"Obiecuję".-odpowiedział chłopiec.Dziewczynka wsiadła do samochodu i pojechała do domu.I nigdy nie wróciła...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No to tak: jak widzicie ten blog będzie opowiadał o historii miłosnej mojego ulubionego piłkarza,Neymara Jr ze swoją (byłą) dziewczyną,Bruną. Prolog jakiś taki krótki wyszedł,rozdziały będą dłuższe.
No to chyba tyle z informacji praktycznych ;)
~Paula da Silva Santos <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz